5 najważniejszych życiowych umiejętności

Lubię to!

Wśród niezliczonych rzeczy, których można się w życiu nauczyć jest kilka takich, które naprawdę decydują o życiowym powodzeniu. Kiedy je opanujesz, zanikają granice tego, co jesteś w stanie osiągnąć.

Streszczenie

  • Skupienie się na jednej rzeczy to podstawa korzystania z inteligencji. Nawet pies potrafi się skupić przez chwilę, ale kluczem jest nauczyć się, jak utrzymać to skupienie odpowiednio długo, nawet przez lata.
  • Cierpliwość, czyli zrozumienie, że pewne rzeczy muszą potrwać, i że trzeba im dać na to czas. Kiedyś większość ludzi żyła z uprawy roli, więc było to dla nich oczywiste. W naszym świecie natychmiastowej gratyfikacji, musimy się tego na nowo uczyć. Warto!
  • Odwaga to nie organ ani dar losu, tylko umiejętność. Odwaga nie jest brakiem strachu, tylko decyzją, że coś jest dla mnie od niego ważniejsze. Można się tego nauczyć i nabrać w tym wprawy.
  • Mówienie „NIE”, kiedy należy to powiedzieć. To sztuka tylko pozornie prosta, bo kryje się za nią całe morze emocji i złożonych motywacji. Jednak nauczenie się tego w praktyce jest proste i nie wymaga doktoratu z psychologii.
  • Podnoszenie się z upadku, to umiejętność, która na pewno będzie Ci kiedyś potrzebna – raczej prędzej, niż później. Jeśli nauczysz się podnosić z dużych upadków, łatwo podniesiesz się z tych mniejszych – codziennych. Wtedy mało co będzie w stanie Cię zatrzymać.

Całość

Najbardziej rozprasza nas nie gwar ludzi wokół nas, tylko gwar w naszym własnym umyśle – Daniel Goleman, autor bestellerów Inteligencja Emocjonalna i Focus

Kiedyś zajrzałem do pokoju mojej nastoletniej córki, która uczyła się do ważnej klasówki. Gdy tylko otworzyłem drzwi, w uszy uderzył mnie rap, dobiegający z głośnika na półce. Na tapczanie, podłodze i biurku, wszędzie leżały porozkładane notatki, a Ania siedziała zatopiona w ich lekturze z wyrazem totalnego skupienia na twarzy.

Gdyby nie łomot z głośnika, powiedziałbym, że to idealna scena dziecka przed klasówką. Siląc się na swobodny ton, zapytałem, czy muzyka nie przeszkadza jej w nauce. Coś ty, ja tylko przy muzyce potrafię się skupić – odparła. Wbrew własnemu przekonaniu, wycofałem się z pokoju i uznałem, że może ma rację. Czas pokazał, że miała.

Przypomniałem to sobie po latach, kiedy siadając wieczorem do pisania mojego bloga, jak zawsze zacząłem od nastawienia cichej muzyki filmowej. Nauczyłem się, że to najlepiej wycisza peryferie mojego umysłu i pozwala w naturalny sposób skupić się na jednym wątku przez bardzo długi czas.

Od dawna wiadomo, że wiele największych odkryć i najwspanialszych dzieł ludzkości powstało w stanie umysłu, który amerykański psycholog węgierskiego pochodzenia, Mihalyi Csikszentmihalyi, nazwał flow. W Polsce przyjęło się to tłumaczyć jako przepływ, chociaż ja raczej nazwałbym to unoszeniem się. To stan umysłu, w którym człowieka całkowicie pochłania to, co robi. To „stan uskrzydlenia, głębokiej koncentracji, podczas której zapominamy o wszystkim, oprócz tego, co właśnie robimy. Charakterystyczne jest dla niego uczucie szczęścia i spokoju.” (http://neuroskoki.pl/stan-uskrzydlenia/)

Prawie każdy zna to uczucie z własnego doświadczenia. Postaraj się odkryć,  w jaki sposób i w jakich warunkach Ty osiągasz flow, a Twoje życie nabierze zupełnie nowego wymiaru.

Drzewa, które rosną wolno, dają najlepsze owoce – Molier

Wiele lat temu, będąc uczniem liceum, dowiedziałem się z jakiegoś artykułu, że większość dzieci w USA sądzi, iż mleko produkuje się w fabryce, jak Coca Colę i cukierki. Wydało mi się to absurdalne. Jak oni mogą być tacy głupi – myślałem sobie.

Nie zdawałem sobie sprawy, że nowoczesne postindustrialne społeczeństwo to w ogromnej mierze ludzie, którzy nigdy nie widzieli naturalnych rytmów przyrody, a różne życiowe potrzeby zaspokajają w ten sam sposób – kupując, co potrzeba, w sklepie. Skąd bierze się prąd? – zapytano dzieci w jednym z programów radiowych. Ze ściany – odpowiedział rezolutny chłopaczek.

Moi rodzice i dziadkowie, a nawet ja jako dziecko, bywaliśmy często na wsi. Rodzice mieli też działkę, na której hodowali truskawki i inne takie. Chcąc nie chcąc, widziałem, że nie rosną one z dnia na dzień, że trzeba przy nich się narobić, że nie zawsze jest to przyjemne, nie zawsze robi się to, kiedy się chce, a wreszcie, że można się przy tym napracować, a przyjdzie grad albo przymrozek i wszystko zniszczy w jednej chwili.

Dzisiejszy człowiek jest tego doświadczenia często pozbawiony. Media epatują przykładami sukcesów z dnia na dzień, osiąganych czasem przypadkiem, bo ktoś trafił przypadkowym filmem na YouTube w gusta milionów ludzi, a czasem tylko tak sprzedawanych. W TV roi się od programów, w których odpowiadając na kilka pytań, można w kilka minut zarobić setki tysięcy albo raz zaśpiewać i zdobyć sławę na cały świat. Wszystko w życiu kręci się wokół wygody – wszystko ma być łatwe, lekkie i przyjemne.

Tymczasem statystycznie w taki sposób rzadko osiąga się coś ważnego, a jeszcze rzadziej trwałego. Ogromna większość tych sukcesów jednego dnia trwa niewiele dłużej. Za to sukces budowany systematycznym, planowym wysiłkiem i konsekwencją, ma silne korzenie, tak jak mocne, grube drzewo.

Kiedy pracowałem w GE, budując luksusowe biurowce, uczestniczyłem w naradzie, poświęconej nadrobieniu opóźnienia w budowie. Na zawsze zapamiętam jedno zdanie: potrzebujemy minimum 8 godzin na piętro, bo beton musi zaschnąć. Są rzeczy, których nie przeskoczysz. Naucz się z tym żyć.

Tchórz umiera tysiąc razy, odważny tylko raz – William Sharespeare

Zrobiłabym to, gdybym miała więcej odwagi – myślisz sobie pewnie czasem i… nie masz racji. Czasem zazdrościmy ludziom, których uważamy za odważnych. Wydaje się nam, że nie czują strachu. Jednak odwaga to nie brak strachu, ale decyzja, że coś jest od niego dla mnie ważniejsze.

Odwagi można się nauczyć, tak jak nurkowania albo smażenia jajecznicy. Można się jej nauczyć nawet, kiedy bardzo się boisz. Bo za każdym Twoim strachem czeka na Ciebie osoba, którą chcesz się stać. Zawsze, kiedy zrobisz coś, pomimo że boisz to zrobić, pozostanie w Tobie odwaga, której to wymagało, nawet kiedy zrobiłeś to wbrew sobie. Do tego ta odwaga się kumuluje. Po jakimś czasie staje się Twoją drugą naturą, a podwyższone tętno zaczyna oznaczać ekscytację, a nie przerażenie.

Aby dowiedzieć się o tym więcej, zajrzyj tutaj do mojego wpisu o „Trzech sposobach, aby zdobyć się na odwagę, kiedy się boisz”.

Kobieta, która nigdy nie mówi NIE, nigdy nie mówi naprawdę TAK – autor nieznany, ale mądry 🙂

Steve Jobs twierdził, że na 1000 propozycji, mniej więcej cztery razy mówi TAK, pozostałe odrzucając. Pamiętaj, że mówiąc jednej rzeczy TAK, mówisz wszystkim innym NIE, bo nie jesteś w stanie robić wszystkiego. Umiejętność mówienia NIE za każdym razem, kiedy należy odmówić, oszczędza mnóstwa czasu i życiowej energii.

Ile razy mówisz TAK, kiedy masz ochotę powiedzieć NIE? Zwykle robimy to z kilku powodów: boimy się odrzucenia lub posądzenia o egoizm, wydaje nam się, że nasza wartość jako osoby zależy od tego, czy zawsze zgadzamy się pomóc, chcemy uniknąć konfliktu, boimy się, że przestaną nas lubić, a najczęściej – bo po prostu nie umiemy powiedzieć NIE.

Umiejętność mówienia NIE to więcej, niż tylko sposób na zaoszczędzenie czasu i stresu. Kiedy umiesz mówić NIE, zupełnie inaczej mówisz TAK – świadomie i w sposób, który uczy realnej oceny własnych możliwości – bo już wiesz, że z zasady nie podejmujesz się tego, czego nie powinnaś.

Jeśli chcesz się tego nauczyć, zajrzyj tutaj do mojego wpisu o tym, „Jak nauczyć się mówić NIE.

Charakter jest tym, co Ci pozostaje, kiedy stracisz wszystko, co jest do stracenia – Evan Esar

Ojciec nauczył mnie prowadzić samochód, kiedy byłem jeszcze bardzo wczesnym nastolatkiem. W wieku 16 lat miałem już prawo jazdy i oczywiście rwałem się do prowadzenia. Po pewnym okresie nieśmiałości za kierownicą poczułem się wreszcie pewnie.

W pierwszą dłuższą podróż – na wakacje –  wybrałem się na Mazury. Piękny, słoneczny, dzień, puściutka szosa  – noga coraz głębiej wciska gaz, a mnie rosną skrzydła. Zbliżam się do zakrętu i dopiero w pewnym momencie zdaję sobie sprawę, że jadę chyba za szybko. Samochód jednak pewnie wszedł w zakręt i kiedy już myślałem, że jest po wszystkim, poczułem jak dosłownie koła uniosły się do góry i samochód stracił kontakt z jezdnią… Na szczęście zakręt właśnie się skończył i przyczepność w tej samej chwili wróciła, ale przez moment dosłownie leciałem z nim w powietrzu.

Jeżdżę śmiało, ale od tego dnia już nigdy nie uważam, że na drodze jestem wszechmogący.

W 2008 roku po latach udanej kariery z dnia na dzień straciłem pracę i przez następne parę lat musiałem od zera na nowo zbudować swoje życie. Te kilka lat nauczyło mnie o mnie samym, o życiu i innych ludziach więcej, niż całe moje wcześniejsze życie. Dziś nie ufam za bardzo ludziom, którzy jeszcze nie przeżyli poważnego upadku, a chojraków bez żadnego doświadczenia po prostu się boję i trzymam się od nich z daleka – bo przypominają mi mnie sprzed tamtego zakrętu.

Ty też już masz albo będziesz mieć na swoim koncie różne życiowe niepowodzenia, od małych po największe. Nie da się tego uniknąć. Dlatego umiejętność wychodzenia z upadku uważam za jedną z najważniejszych życiowych kwalifikacji. Jak wielu rzeczy, można się tego nauczyć – wytrenować się w tym. Wtedy żadne życiowe zawirowania nie są w stanie trwale Ci zagrozić. Jeśli chcesz dowiedzieć się o tym więcej, konieczniej zajrzyj teraz  tutaj do mojego wpisu o „5 krokach do zbudowania życia od nowa, kiedy wszystko legło w gruzach.

ZADANIA DO WYKONANIA

  • Oceń swoją sprawność w każdej z tych pięciu umiejętności na skali od zera do 10, gdzie 0 oznacza „w ogóle”, a 10 – „doskonale”. Postanów sobie przeprowadzić 5-tygodniowy program doskonalenia się w tych umiejętnościach.
  • Wybierz umiejętność, w której dałeś/dałaś sobie NAJWIĘCEJ punktów. Zacznij swój trening właśnie od tej, bo to będzie najłatwiejsze i da Ci największy „napęd” do dalszego wysiłku.
  • Na każdy z kolejnych tygodni zaplanuj ćwiczenie się we wszelkich możliwych sytuacjach tylko w jednej z umiejętności z listy – w kolejności od największej liczby punktów do najmniejszej.
  • Zwróć uwagę, że na mojej liście na pierwszym miejscu jest „skupienie się na jednej rzeczy”. To nie przypadek. Trenuj TYLKO JEDNĄ UMIEJĘTNOŚĆ w każdym tygodniu. Nie naprawisz całego świata od razu. Powodzenia!

Jeśli ten tekst pomógł Ci albo zainspirował, podziel się nim z innymi.
Lubię to!